A ja podejrzewam, że każde ciasteczko miało napisaną ...tę samą wróżbę...
Chwałę wielkich ludzi należy zawsze mierzyć środkami, którymi posłużyli się, aby ją zdobyć /Francois de La Rochefoucauld/ - baron Kyan ustami Ignacego Gogolewskiego
no jak widać szybkość z jaką Janek zdobył zaufanie i sympatię szefa Błysku sprawi być może że jego "koledzy" kurierzy już mu nie będą tak dokuczać w obawie na ew reakcję szefa bo oczywiście nie Janka on i tak będzie ich lubił.
Witam wszystkich. Popłakałam się. Nad okrucieństwem jednych i dobrocią innych ludzi...
Pewnie jeszcze nie raz się popłaczesz oglądając "Doręczyciela". A najbarciś na końcu. Na kolaudacji (odbiór filmu przez redakcję tv) płakali nawet mężczyźni.
Samo życie. Fajnie by było TYM życiem jeszcze trochę pożyć. Wszystko zależy od WAs, widzów.
A mojej mamie się bardzo podoba. Pisałam już o tym w Pogaduszkach. Postawa mojej mamy zaprzecza wspominanym tu porównaniom do Norka.
I dla mnie Janek jest zupełnie innym bohaterem. Poznawanym od nowa, utożsamianym z fizjonomią Gospodarza jako charakterystycznego człowieka, a nie odtwórcy kolejnej roli.
W kwestii odcinka... Hm, muszę przyznać, że sama zwróciłam uwagę na nieodebranie pokwitowania odbioru przesyłki u tego mało sympatycznego pana Każda kolejna scena, tak charakterystyczna, tak śledzona dokładnie. Taki autentyk, piękny...
Co do streszczeń odcinków - zabierają radochę z oglądania, gdy się wie, co będzie. Ja nie czytałam i czytać nie będę. A i my zamieszczajmy tu te streszczenia, ale po emisji danego odcinka.
Jeśli czegoś nie wolno, a bardzo się chce, to można.
W końcu udało mi się zasiąść przed telewizorem i obejrzeć drugi odcinek. Moja ocena będzie jak najbardziej pozytywna. Świetny serial, wspaniali bohaterowie, szczypta humoru. Niespodzianką dla mnie było ujrzeć Mistrza - Ś.P. Jana Machulskeigo. Z jednym nie mogę się zgodzić, mianowicie porównywaniem Doręczyciela z Forrestem Gumpem. To jest po prostu nasz polski, niepowtarzalny, oryginalny Janek.
P.S. Najlepsza scena - urodzinowy tort z ciasteczek z wróżbą i Janek jako przewodnik wycieczki szkolnej.
No cóż, a dla mnie ten serial jest taki sobie, taki bardziej dla młodych ludzi, ale może to taka konwencja - pewnie tak.
Natomiast Twoja Arturze rola jest po obejrzeniu drugiego odcinka powiem nawet świetna, bardzo naturalna, wzruszająca, tylko żeby jeszcze ten scenariusz ciekawszy
to tylko moja opinia, NIKOGO do niej nie przekonuję !!!
Nie wiem, ale obserwując tzw. "sumy kontrolne" polskich seriali na portalach internetowych wskazujących źródła do pobierania plików avi, "Doręczyciel" plasuje się w czołówce. Oczywiście dane te świadczą o zainteresowaniu serialem pewnej ściśle określonej grupy internautów i spowodowane są m.in. ciekawością właściwą dla nowej produkcji ale nie sposób nie zauważyć, że serial ten z dużym powodzeniem już na starcie rywalizuje z produkcjami mającymi swoją kontynuację a więc pewną pozycję w tzw. rankigu popularności. To dobrze wróży "Doręczycielowi" - wszak to dopiero drugi odcinek. Bardzo się z tego cieszę, ponieważ (abstrahując od całej sympatii dla Artura) uważam ten serial za niezwykle ciekawy, budzący pozytywne emocje i generujący całą masę wzruszeń.
Moim zdaniem błędem jest patrzenie na Janka jak na kliniczny przypadek osoby upośledzonej. Powinno się raczej poprzez jego osobę przyglądać zachowaniu ludzi, którzy znaleźli się na jego drodze. To co czujemy obserwując sukcesy bądź porażki Janka jest wyznacznikiem naszej wrażliwości. Wrażliwości przekładającej się na zinteresowanie serialem a więc i jego popularność. Ta (jak już wspomniałem) jest obiecująca.
Ja w każdym razie nie mogę się doczekać kolejnego odcinka.
Komentarz